lastowicze.blog

Świadome podróże z doradcami od 2007 roku

Oczekiwania, potrzeby i autorska metoda na jelonki

Posted by

·

Dla tych, którzy nie chcą zmarnować tych 18 minut na czytanie z odgłosami blokowisk, remontów, hałasującej pralki, czy też głuchej ciszy zostawiam playlistę, która przytuli Wasz system nerwowy. Tomek Torres potrafi w dźwięki, zaufajcie. Metoda, którą Wam dziś zaserwuję z tym podkładem muzycznym czyni cuda!

Mam dziś kilka podpowiedzi dla turystów i doradców podróży, jak zrobić aby się nie gniewać ? Jak pozbyć się energii niskowibracyjnej ze swojej przestrzeni? 

Przepis ten może zmienić Twoje życie, zatem przemyśl, czy jesteś gotowy na zmiany!

OCZEKIWANIA! Słowo klucz. Oczekujemy od wszystkich dookoła posłuszeństwa, uległości, zrozumienia, wykonania rozkazów, nakazów, zadań. Oczekiwania są super, tylko gdy coś się nie uda, gdy coś postanowi się schrzanić, to wtedy żal, smutek, awantury, zamiast próby znalezienia rozwiązania, tak po ludzku. Umiejętność rozmowy to sztuka wybitna.

Czy wiesz, że ten żal, smutek i awantury wynikają z braku świadomości i zwykle dużych oczekiwań? Czy wiesz, że najprościej jest zrzucić winę na wszystkich dookoła, a nie widzieć jej w sobie? Czy wiesz, że porzucenie oczekiwań i czytanie ze zrozumieniem, chęć dialogu sprawi, że możesz więcej nie doświadczyć rozczarowań? Oczekujemy od innych, a sami ile jesteśmy w stanie zrobić i w jakim stylu?

Podam Ci kilka przykładów z naszej turystycznej branży, a Ty sobie po cichu pomyśl, po której stronie stałeś, stoisz bądź będziesz stał. 

„Ukradli mi dzień wakacji! Lot miał być rano, a jest wieczorem! ZŁODZIEJE”. 

Czy wiesz, że w naszym biurze podróży zawsze informujemy, że godziny mogą ulec zmianie i przywiązywanie się do nich prowadzi do rozczarowań? Czy wiesz, że samoloty bardzo często nie latają co do minuty zgodnie z rozkładem, a jedno opóźnienie powoduje , że przestawić się może cała siatka lotów? Czy wiesz, że awaryjne lądowanie samolotu, ma wpływ na decyzje kontroli lotów, a to z kolei na opóźnienia? Godzina lotu zawsze może ulec zmianie i masz to zapisane w warunkach uczestnictwa, które są integralną częścią każdej umowy turystycznej. Czy wiesz, że nie ma takiej szansy, aby wszystkie samoloty startowały rano skoro świt i lądowały z wakacji w późnych godzinach wieczornych? Czy wiesz, że wybierając wakacje LAST MINUTE masz mniejsze szanse na wybór dogodnych godzin, a te i tak mogą ulec zmianie? 

Turysta lubi nazwać organizatora ZŁODZIEJEM, a po cichu Ci zdradzę, że takim stwierdzeniem, sam okradasz się nieco z godności, bo przyznajesz się bez bicia, że nie przeczytałeś umowy, że nie masz pojęcia o warunkach uczestnictwa i zasadach jakie poparte są ustawą o usługach turystycznych. Podpis pod umową jednak złożyłeś. Troszkę wstyd, a troszkę strach. Takich co zostali „okradzeni” jest tysiące, a wśród nich i tacy, którzy w świat ruszają kilka razy do roku. Czy wiesz, że nawet posiadanie prywatnego jeta nie gwarantuje Ci, że dotrzesz na wakacje o czasie jaki sobie wymarzysz? Warto znać swoje prawa co do anulowanych i  zmienianych lotów. Reklamację do linii lotniczej za anulowany lub zmieniony czas lotu, możesz zawsze złożyć i uzyskać stosowną odpowiedź. Reklamacja nie zawsze równa się odszkodowanie i o tym warto pamietać. Powinny być spełnione warunki, ale o tym poczytasz na stronie przewoźnika swojego lotu lub porozmawiaj z doradcą podróży, u którego dokonałeś rezerwacji podróży. Pamiętaj , że zasady w lotach czarterowych, a rejsowych to dwie różne bajki. Poczytaj, dopytaj, a dopiero potem wyciągaj wnioski. 

„Czemu tak drogo? W tamtym biurze było taniej”. 

Takie argumenty do nas nie trafiają i powiem Ci dlaczego. Jeśli spacerujesz od galerii do galerii, od biura do biura to wiedz, że trochę tracisz czas. Idąc do doradcy podróży, u którego masz pełen wachlarz organizatorów (tych działających fair, bez niedozwolonych klauzul i kruczków w umowach), a potem zmykasz do kolejnego biura czy to agencyjnego, czy franczyzowego, czy salonu organizatora, cena tej oferty będzie identyczna. Ktoś kto obniża cenę, udziela rabatu, aby Cię przekonać do zakupu, nie ma argumentów sprzedażowych, a co gorsza łamie prawo współpracy fair play. O tym szeroko wspominam w zapisanym kilka lat temu wydarzeniu pod nazwą „RABATY”. Stawiaj na profesjonalną obsługę, na doświadczenie, na twój WAJB BEJBE, a nie na 50 zł różnicy, bo to może wiele zmienić. Jasne, że możesz trafić na LAST MINUTE, ale targowaniu, licytowaniu na to kto urwie więcej mówimy stanowcze NIE.

„Bo w zeszłym roku było taniej”

Próbuję znaleźć w głowie produkt, który traci na wartości, a jego cena drastycznie spada z roku na rok. Wiesz , że takiego produktu nie znajduję? No chyba, że są to wynalazki techniki, a na rynek wkroczył już nowy model turbo pro duo max, to ten z poprzedniego sezonu zapewne straci na wartości. Dlaczego zatem wakacje zakupione w 2024 maja być tańsze od tych zakupionych w 2023? Oczywiście są sytuacje wyjątkowe takie jak pożary, trzęsienia ziemi i inne siły natury, które sprawiają, że dany region jest mniej popularny, a przez to może pojawić się niższa cena. Gdy jednak sytuacja na świecie czy w regionie jest stabilna, to z jakiego powodu ten hotelarz, ten restaurator, ten przewoźnik, ma obniżać ceny skoro najniższa krajowa pensja w Polsce, zdążyła podskoczyć w 2024 roku już dwa razy, a mamy sierpień. Ten przedsiębiorca również ponosi koszty utrzymania pracowników i również musi podnieść koszty usług jakie świadczy. Czy wiesz, że Polska nie jest jedynym krajem, który podnosi pensje, gdzie występuje inflacja, spekulacja, mistyfikacja lub gierki polityczne mające odzwierciedlenie w cenach? Teraz rozumiesz dlaczego cena jest wyższa od zeszłorocznej? Może podwyżka pensji nie dotyczy Ciebie , bo jesteś szefem sam dla siebie i nie masz pracowników? Śledzenie sytuacji gospodarczej w świecie, to nie jest najciekawsze zajęcie na letnie wieczory, ale świadomość co się na świecie dzieje, jakie są trendy, jakie są wyzwania, dadzą Ci szerszy pogląd na wiele branż, z którymi masz styczność w ciągu roku. Wielu ludzi na tej planecie nawet nie wie, jaki ma budżet na życie, jaki ma budżet na przyjemności, na inwestycje. A Ty wiesz?  Czy kolejne plotki o życiu celebrytki, którą namiętnie śledzisz na instagramie wnoszą coś do Twojego życia? A czy wiesz, że wiedza w temacie rynków finansowych, trendów inwestycyjnych, potrafi zmienić Twoje życie mocno, zapewnić Ci budżet na kolejne wakacje? Zawsze możesz przetestować, na co warto poświęcić swój bezcenny i jedyny taki na tej ziemi CZAS.

„Koczujemy na lotnisku!”

Gdy poczytasz o znaczeniu słowa „koczowanie” mam wrażenie, że przestanie pasować do sytuacji na lotniskach. Tu kilka opisów ze słowników, a także publikacji ze słowem „koczowanie” w roli głównej:

Koczowanie to biwakowanie, przebywanie w polowych warunkach w celu obserwacji zwierzyny, przetrwania. Koczowanie dotyczy głównie społeczności plemiennych, prymitywnych w kwestiach technologicznych. Czynność „koczowanie”, często odnosi się do gatunków zwierząt, które prowadzą przesiedleńczy tryb życia, opuszczają swoje gniazdo na czas godów i wypatrują potencjalnego partnera do prokreacji. Słownik języka polskiego wskazuje również synonimy słowa „koczowanie” i są to: 

  • bazowanie, biwakowanie, kempingowanie, obozowanie, stacjonowanie

Czy oczekiwanie na lot, nawet kilka godzin sprawiło, że czułeś się jak członek plemiennej drużyny polującej na mamuta? Czy Twojemu życiu zagrażało niebezpieczeństwo? Czy rozpaliłeś ognisko jak na prawdziwy obóz przystało? Mam wrażenie , że nie, bo w tym samym czasie postanowiłeś skorzystać z cudu techniki jakim jest telefon i skontaktowałeś się z popularną stacją TV, dla której każdy temat jest dobry, byle było o czym gadać. 

Jako pasażer opóźnionego lotu masz pewne prawa, a nawet masz ich sporo. Zdajemy sobie sprawę, że opóźnienia sprawiają , że można się szybko nakręcić, szczególnie gdy zadziała psychologia tłumu. Wszyscy wkurzeni, to ja też. Ale… gdy pomyślisz, że tu za bardzo nie ma się co wkurzać na samolot, bo i tak nie odpowie, a ludzie, którzy zaangażowani są w sytuację czasem wolą działać niż gadać, to może jednak warto wziąć głęboki wdech i wydech i uzbroić się w cierpliwość? Czy wiesz, że wybierając podróż samolotem, bierzesz na barki ryzyko opóźnień. Nikt nie czyni Ci na złość. Linie lotnicze płacą ogromne kary za nieplanowane postoje na płycie lotnisk, zatem gwarantuję, że jeśli opóźnienie nastało, to przewoźnik i tak słono za to zapłaci. Odpuść, pogadaj z człowiekiem obok, spytaj jak spędził wakacje, albo jak ma zamiar je spędzić, a może przejdź się spokojnie zamiast pędzić, poobserwuj. Wyciągaj wnioski, bo może podróż samolotem i ryzyko takich niespodzianek nie jest dla Ciebie? Może wysokie ceny wody i kanapki (poza darmowym voucherem) nie są dla Ciebie? Może to drastyczny znak, że podróżujesz żyjąc ponad stan, a wydatek ten doprowadza do frustracji nie z tej ziemi? Wiadomo, że nikt nie lubi wydawać za lotniskową kanapkę 20 zł, ale czy jest to powód do nakręcania spirali złości? Są sytuacje ekstremalne, gdzie odwołane loty potrafią doprowadzić do braków jedzenia, dezinformacji i czasem nocy na podłodze lotniska. Owszem takie się zdarzają. Masz odwagę i siłę stać się członkiem plemienia? To wspaniale! Bo my też 🙂 Niestraszne nam opóźnienia, bo zawsze planujemy podróże z zapasem, a nie na styk, zawsze jesteśmy świadomi, że takie historie mogą się zdarzyć i jesteśmy na nie gotowi. Jesteśmy świadomi i to sprawia, że nie czujemy się jak koczownicy, mimo, że nie zawsze warunki są iście wymarzone. W każdej jednak sytuacji możesz dostrzec plusy zamiast minusów, tylko czy tego chcesz? Możesz następnym razem ograniczyć ryzyko do minimum. Nie lubisz koczować? Wsiadaj w auto, statek, rower, kajak i zdobywaj ten świat, choć i tu niespodzianki możliwe.

„Koczowanie” ma miejsce również w chwili, gdy nie doczytasz, że doba hotelowa kończy się o godzinie 12:00 w dniu transferu na lotnisko, a Ty przecież masz lot po północy. „Koczujesz” gdy wyruszyłeś skoro świt, a doba hotelowa zaczyna się między 14:00 a 16:00. Możesz wykupić wcześniejsze zakwaterowanie lub przedłużyć dobę hotelową, możesz skorzystać z tego dnia pełnego wygód, ale wybierasz koczować i to Twój wybór. Czy powroty późnym wieczorem to dobre rozwiązanie w Twoim przypadku? Tak walczyłeś o wyciśnięcie każdej godziny, a teraz wyciskasz siódme poty w hotelowej recepcji, krzycząc na wszystkich dookoła, czyniąc z siebie niepoinformowanego turystę. Nikt Ci nie powiedział? A pod umową się podpisałeś? To oznacza, że zapoznałeś się z warunkami umowy, a tu wszystko czarno na białym. Żale o te sprawy to jawne przyznanie się do zaniedbania ze strony turysty. Warto czytać wszystko pod czym się podpisujesz.

„Widzę tyle hoteli w sieci, a Wy mówicie, że nic dla mnie nie ma”. 

A nie ma i mówimy to z pełną odpowiedzialnością. Nie bez powodu wypytujemy Was o potrzeby. Jedni opisują je pięknie, obszernie, ze szczegółami. Drudzy uważają, że sam termin i wzmianka o all inclusive już opisuje potrzeby. A i owszem opisuje, ale bardzo pobieżnie. Podajesz nam budżet i oczekiwania i nagle okazuje się, że lista w wynikach wyszukiwania niekończąca, ale wszystkie hotele zagościły na naszej czarnej liście. Omijamy takie szerokim łukiem. Listę aktualizujemy co sezon, a nawet czasem co kilka tygodni. Gdy do hotelu nie mamy większych uwag, gdy w poprzednich sezonach spisywał się poprawnie, a spełnia Twoje oczekiwania to z pewnością znajdzie się na liście inspiracji. Jeśli zbyt skromnie opiszesz swoje potrzeby, może okazać się, że wszystkie hotele do Ciebie pasują, ale tylko pozornie i znów będzie  wielkie rozczarowanie. Nie bój się mówić o swoich potrzebach głośno, szczególnie gdy ktoś Cię o nie pyta. Powiedz nam jakie masz oczekiwania wobec nas – doradców podróży. Może okazać się, że nie jesteśmy w stanie ich spełnić i powiemy to na samym początku. My też mówimy o swoich potrzebach jako doradcy, a jedną z nich jest potrzeba usłyszenia Waszych potrzeb. Kolejną jest spokojny sen, więc nie wyślemy Was z premedytacją do hoteli z czarnej listy. Nie kierujemy się pięknymi zdjęciami, super opisami hoteli i zachęcającym marketingiem. Naszym doradcą jest doświadczenie i branżowa wymiana zdań, która ma niekiedy zbawienną moc. Prosta potrzeba może stać się kluczem do sukcesu. No i pamiętaj, że wygórowane oczekiwania przy przeciętnym budżecie, mogą doprowadzić do OGROMNYCH rozczarowań. Czy jesteś gotowy na spełnienie tylko części swoich potrzeb? A może wolisz zostać w domu? Wybór należy do Ciebie, nigdy do doradcy podróży.

„Rezydentka niemiła, nic nie pomogła”

Kolejny temat, który powraca jak bumerang i rozwinę go nieco. Obserwuję to zjawisko od lat i śmiało stwierdzić muszę, że zarówno doradców podróży jak i rezydentów traktuje się niekiedy jak niewolników, jak służących, jak prywatnych concierge na wyłączność, którzy mają być do dyspozycji 24h przez 7 dni w tygodniu. A gdyby tak sprawdzić zakres obowiązków takiego rezydenta czy doradcy podróży? Gdy piszesz do rezydenta w sprawach związanych z nieprawidłowością w umowie, to jak najbardziej to jego obowiązek aby zareagować. Jeśli jednak piszesz o rozwolnieniu dziecka, to wiedz, że nie ma co się złościć na rezydenta za brak reakcji, tracisz niepotrzebnie czas na frustracje, zamiast wykonać telefon na nr alarmowy ubezpieczyciela. Tu każda minuta ma znaczenie, bo odwodnić się jest bardzo łatwo. Rezydent nie jest od ratowania zdrowia, nie jest od nakładania jedzenia, wymiany papieru w toalecie. Słuchamy historii rezydentów z różnych stron świata i od różnych organizatorów i uwierzcie, że ich opowieści potrafią wciąż nas wprowadzić w stan niedowierzania. A gdyby tak ustalić, że rezydent jest od:

  • sprawnej organizacji transferów, choć osobiście rezydent nie musi uczestniczyć w transferach
  • reagowania w sytuacjach związanych z umową (nie ten pokój co w umowie itd)
  • potwierdzenia godziny powrotu
  • sytuacje iście alarmowe (zgony, wypadki, porwania, lądowanie ufo ewakuacje) i pomoc z ramienia organizatora w przypadkach, które tego wymagają
  • organizacja wycieczek lokalnych

Wiemy, że są na tej planecie rezydenci, którzy czynią więcej niż wskazana powyższa lista, ale czynią to z serducha, bez wynagrodzenia, poza swoim zakresem obowiązków. Często przez takie sytuacje dochodzi do porównania, bo Ty już miałeś rezydenta anioła, a ten obecny jest taki niewidoczny i niepomocny. Świadomość, jaki zakres obowiązków do rezydenta należy, spowoduje, że złości będzie w Tobie mniej. Swoją drogą mamy podpowiedź dla organizatorów. Skoro ustawa nie reguluje dokładnie tego zakresu i bardzo ogólnie o rezydentach wspomina, to może czas aby każdy organizator opisał ich rolę w swojej firmie? wyszczególnić jaki jest zakres obowiązków? Takie proste, a tyle rozwieje niepotrzebnych oczekiwań. Klient, dla którego znaczenie ma wybitna opieka, wybierze takiego organizatora, gdzie zakres opieki będzie najszerszy, czyż nie?

Jak reagować w sytuacjach, które zaskakują Cię w podróży?

Sprawy związane ze zdrowiem zgłaszasz niezwłocznie do ubezpieczyciela. Warto zapisać sobie nr alarmowy i nr polisy, aby nie marnować cennego czasu w chwili zdarzenia. Przed podróżą sprawdź zakres ochrony w polisie i zastanów się, czy to odpowiednia ochrona dla Ciebie i Twojej rodziny. Nie dzwoń do rezydenta chyba, że jest to zgon, wypadek który sprawia, że nie wylecisz planowanym lotem, czujesz się zagubiony w beznadziei sytuacji i potrzebujesz wsparcia organizatora. Tu przy udziale najbliższych ambasad, włącza się machina reakcji i pomocy. Sam rezydent nie jest tu osobą pierwszego kontaktu z pewnością.

Sprawy, takie jak: nieposprzątany pokój, niesmaczna kuchnia, nieszczelna uszczelka pod prysznicem, wymiana ręczników, brak wolnych leżaków, czy glony na plaży, to sprawa recepcji hotelu i managera. Zgłaszaj niezwłocznie, a jeśli nie znasz języka, przetłumacz w Google Translator. Brak znajomości języka to już nie jest wymówka, bo ta technika… sam wiesz. Nie przesyłasz tych wiadomości ani do rezydenta , ani do doradcy podróży. Jeśli napotkasz opór, a twoja sytuacja nie ma rozwiązania, informujesz rezydenta o uchybieniach, jakie doświadczasz podczas wakacji. Rezydent jest przedstawicielem organizatora i masz prawo takie uwagi przekazać i poinformować, że sam nie jesteś w stanie nic zrobić mimo zgłoszeń. Masz prawo to uczynić na spotkaniu lub poprzez aplikacje, nr telefonu itd. Każdy organizator ma swoje zasady zgłoszenia, więc nie polecam poruszać się wedle schematu już Ci  znanego. Jeśli wciąż sytuacja nie ma finału, zerknij na zapis w warunkach uczestnictwa o nienależycie wykonanej usłudze, o reklamacji i o tym jak postąpić, aby sytuację zgłosić i wyjaśnić. Nie trać czasu na krzyk, na złość, bo pamiętaj , że to wszystko sprawia, że nie zachęcasz do współpracy, a odpychasz i zniechęcasz do działania. Twoja agresywna postawa zwykle świadczy o braku radzenia sobie z emocjami, a te są w tym przypadku niepotrzebne, bo jesteś na wakacjach. Wiem, że masz wtedy ochotę wysmarować opinię we wszystkich portalach opiniotwórczych, ale wiedz, że wystawiasz opinię sobie, bo tracisz bezcenny czas, zamiast zadbać o skuteczną poprawę sytuacji podczas swoich wakacji. Uwierz to wszystko jest możliwe. Ja mam taką zasadę. Czuję atak, robię unik, nie pcham się po kolejne manto 🙂 Czuję chęć współpracy, rozmowy, działam ! I tak jest z rezydentami i doradcami podróży. Taka dobra rada cioci Lastowiczki 🙂 Masz potrzebę opieki rezydenta, daj nam o tym znać koniecznie. Wytłumaczymy gdzie zaczyna, a gdzie kończy się jego rola u poszczególnych organizatorów i wskażemy takich, gdzie rezydent jest obecny. Pamiętaj, że podróżowanie z biurem podróży nie oznacza, że opieka rezydenta jest w cenie. 

„Nie wiem jakie są ceny wakacji na świecie, więc nie wiem jaki mam budżet”…

Przeczytaj to zdanie raz jeszcze, a potem odwróć sytuację. 

Czy Twój budżet świadczy o tym ile kosztują wakacje na świecie? Nie! Twój budżet świadczy o tym, jak Ty możesz spędzić wakacje i to jest dla nas priorytet. Ceny wakacji nie mają limitu i powtarzamy Wam to często. Popełniłam kiedyś wpis o fajnych wakacjach, w fajnej cenie, polecam poczytać. Tutaj opisuję jak fajny budżet potrafi mieć inną skalę, jak mówienie o konkretach, daje konkretne wyniki. Tu nie ma wstydu! Jesteśmy dorosłymi ludźmi, z marzeniami do spełnienia, zatem wstyd i brak chęci mówienia o budżecie nie przybliża Was do wakacji. Powiecie, że znajomość portfela klienta daje nam pole manewru. Oczywiście! Bo przedstawimy wariant ekonomiczny, optymalny i max. A klient sam podejmuje decyzje. Nie pracujemy bez budżetu, bo marnujemy nasz czas, który jak wiecie już zamieniliśmy na BEZCZAS. Nasza praca polega między innymi na przygotowaniu dla Was inspiracji wakacyjnych na podstawie Waszych potrzeb. Potrzeby jednak musimy ograniczyć budżetem, bo w innym wypadku wysłalibyśmy Was do najlepszych hoteli świata, które spełnią te potrzeby najlepiej. Nie wybieralibyśmy wtedy hoteli, które spełnią te potrzeby przeciętnie czyż nie? Znajomość budżetu pozwala nam ograniczyć pole poszukiwań, a z niego wybrać najlepsze warianty. To troszkę jak projektowanie domu. Wiesz jakim budżetem dysponujesz, a architekt powie czy to na Twoją kieszeń, czy może warto poszukać innego rozwiązania. Nie wstydź się gadać o kasie! Nie podasz budżetu? Nie działamy, bo lubimy współpracować na konkretnych wytycznych i nie tracić czasu na odpowiedzi „sorry ale te oferty jednak są poza moimi możliwościami”. Ustalamy te możliwości na początku. Nie musisz zatem znać obecnych cen wakacji, nie musisz śledzić promocji i namiętnie przewijać kolejnych ofert w wyszukiwarkach wakacyjnych. Ustal potrzeby, budżet rodziny i znajdź czas na kontakt z doradcą podróży. Tutaj opisałam więcej w temacie jak działamy. 

„Złapcie mi to LAST MINUTE, a ja po pracy zapłacę i dopełnię formalności, teraz nie mogę”

Oj jakże to częsta przypadłość „zapracowanych”, którzy mają czas na przeglądanie ofert i decyzję w czasie pracy, a nie mają czasu na resztę 🙂 Zdradzę Wam sekret, że prawdopodobnie, gdy Wy jesteście po pracy to my też, a wtedy ta oferta LAST MINUTE należy już do kogoś innego. Jeszcze kilka lat temu zarywaliśmy noce na polowania i spaliśmy po 2 h, po to aby wstać o świcie i łapać kolejne rezerwacje. O losie czy warto było ? Oj warto, ale dziś mamy ochotę żyć, odpoczywać i pracować na swoich zasadach. Co więcej! wciąż łapiemy LAST MINUTE i to jakie! Znamy sztuczki, których nie znaliśmy te kilka lat temu, a wysypiamy się jak nigdy dotąd. Zasada jest taka, że jak decydujesz się na jakąkolwiek ofertę , to bądź jednocześnie gotowy na dopełnienie formalności. Nie masz na to czasu? Oferta nie jest dla Ciebie. Tu nie da się odłożyć towaru na półkę, nie ma etykiety z napisem „blokada na tydzień”, bo klientka na wyjeździe czy w pracy. Wiemy, że tu chodzi o wakacje , a nie sprzedaż nieruchomości, ale zasady transakcji są identyczne. Umowa, zapłata i można spać spokojnie. Zastanawiałam się ostatnio, jak to rozwiązać… i mam rozwiązanie, brzmi ono: „kto ma polecieć w świat to poleci”  

Aj te oczekiwania. I wiecie co? My też czasem za wiele oczekiwaliśmy od Was, za wiele oczekiwaliśmy od siebie. Dlatego od jakiegoś czasu nie oczekujemy, wtedy człowiek jakiś taki mniej zdziwiony gdy nastanie sytuacja niby niecodzienna , a jednak w naszej branży niczym chleb powszedni. Kto porzuca oczekiwania i stawia na świadomość? Jakie to pomocne cholera i uwalniające nie tylko w pracy, ale i w życiu. Mniej rozczarowań, mniej stresu, większy spokój.

Przedstawię Wam na koniec moją autorską i absolutnie skuteczną metodę, która sprawdza się w sytuacji, gdy oczekujący nie poradził sobie z emocjami. 

Gdy w Twoim otoczeniu pojawiła się osoba, która jednak zamiast rozwiązań wybiera oczekiwania, a Ty zaczynasz czuć się jak wdeptany do ziemi paproch, który nie może przebić się przez awanturniczy ton, agresywną postawę, poczucie winy za wszystko co złe to:

  • powstrzymaj się od dalszego „dialogu”, zamilcz… wiem trudne, że hej!
  • spokojnym krokiem oddal się na tyle, abyś poczuł się bezpiecznie
  • odpal kadzidło na oczyszczenie energii – znam czarownicę, która takie czyni. Napisz do mnie podam namiar.
  • oddychaj spokojnie
  • włącz wyobraźnię

i uwaga… najważniejsze…. pomyśl o biegających jelonkach na zielonej łące 🙂 serio serio , gwarantuję Ci, że sama próba wyobrażenia sobie tego obrazka poprawi Ci humor i zapomnisz o sytuacji. Pamiętaj jednak , że metoda jest skuteczna tylko wtedy, gdy swoje obowiązki realizujesz od serducha, z pasją i zaangażowaniem i znasz swoją wartość. Gdy jej nie znasz, będziesz dostawać po tyłku systematycznie, aż zaboli. Będziesz czuł się jak paproch, aż postanowisz nie chcieć się tak czuć. Metoda ta sprawdza się w różnych sytuacjach, nawet gdy osobą oczekującą będziesz Ty sam i to jest fenomen metody. Autorska „metoda na jelonki” wkroczyła w moje życie z zaskoczenia i sprawdza się wybitnie. Dlaczego jelonki? Za cholerę nie wiem, ale z pewnością jednorożec był wtedy na wakacjach.

No to część! 

PS. Branie życia na serio sprawia, że żyjemy krócej.

@lastowicze

o autorze

Twoi Doradcy Podróży Lastowiczka i Kapitan radzą, wspominają, ostrzegają i przygotowują do podróży. Jeśli masz pytania natury turystycznej, podróżniczej pytaj śmiało. Możesz zasugerować temat, który Cię interesuje lub trapi. Z pewnością obok takich nie przejdziemy obojętnie.

Odkryj więcej z lastowicze.blog

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej