Poradnik · Pierwsza podróż
Pierwsza podróż z niemowlakiem
Spokojny przewodnik po locie, dokumentach, przywilejach i pierwszym wypoczynku z maluchem.
Pierwsze wakacje z maluchem to był, i dla nas doświadczonych podróżników, stres. Mimo odbytych setek lotów ten pierwszy z bobasem, cholera, był jak nasz pierwszy. Tak! Mieliśmy stresik i wcale się tego nie wstydzimy. Ale byliśmy też super przygotowani i to dawało poczucie spokoju.
W tym wpisie podzielimy się naszym doświadczeniem jako rodzice bobasa, który w chwili swojej pierwszej podróży miał 6 miesięcy. Jesteśmy doradcami podróży i wysyłamy Was w świat od 2007 roku, a zatem procedury, regulaminy i inne triki mamy opanowane. Nie gdybamy, opieramy wiedzę i praktykę na zasadach jakie obowiązują w świecie podróży. Zapraszamy wszystkich, którzy stresują się przed pierwszą podróżą z niemowlakiem. Niechaj ten wpis Was wspiera wiedzą, radami i podpowiedziami.
Kiedy w ogóle lecieć?
Formalnie większość przewoźników przyjmuje dzieci na pokład już po pierwszym tygodniu życia. W praktyce pediatrzy zwykle radzą poczekać do 2 lub 3 miesiąca, kiedy maluch jest odporniejszy i lepiej znosi zmiany ciśnienia. Pierwszą podróż dobrze zaplanować na krótszą trasę bez przesiadek, żeby oswoić siebie i dziecko z lataniem. I jeszcze jedno: przed pierwszym lotem warto zapytać o zdanie pediatry i wykluczyć przeciwwskazania zdrowotne. Zanim pojawił się nasz Raj, miałam w sobie ogrom odwagi co do podróżowania od wczesnych tygodni życia. Aż do czasu gdy wylądowaliśmy w szpitalu i spędziliśmy tu kilka dni z powodu silnego zatrucia toksyną w mleku modyfikowanym. Pokora włączyła się ogromna i uwierzcie, że po tym doświadczeniu potrzeba podróży spadła na dalszy plan, a wizja, że takie historie mogą wydarzyć się daleko od domu wcale nie wspierała. Z każdym dniem czuliśmy większą gotowość, a dodatkowo uczymy się siebie nawzajem i coraz łatwiej jest rozpoznać jak sobie pomóc, jak reagować, jak nie panikować. 6. miesiąc Raja okazał się idealny na pierwszą wspólną podróż zarówno dla niego, jak i dla nas. To głównie od nas rodziców zależy, jak ta pierwsza podróż minie, więc żadna presja, pytania „kiedy pierwszy lot, czemu jeszcze nie?”, nie były w stanie wpływać na nasze decyzje. To, że ktoś do 6. miesiąca życia swojego dziecka ma już odhaczone 20 lotów, świadczy tylko i wyłącznie o potrzebie odhaczania i imponowania. My zupełnie nie mamy takiej potrzeby, mamy ochotę na święty spokój w podróży i nie narzucanie też innym rodzicom presji, że to już ten właściwy albo niewłaściwy moment. Czujesz gotowość, fruniesz i to tyle.
Bilet i dokumenty
Dziecko do ukończenia 2 lat podróżuje na kolanach opiekuna, bez własnego miejsca. Nie oznacza to jednak, że leci za darmo. U przewoźników czarterowych, z którymi pracujemy, oraz w liniach rejsowych nie ma reguły. Czasem opłata bywa procentem ceny biletu dorosłego, a czasem to 0 zł. Mimo braku osobnego miejsca, niemowlę musi mieć własną rezerwację, a przynajmniej jeden dorosły leci wtedy z wykupionym miejscem, przy którym maluch jest przypisany. Nam bardzo zależało na komforcie tego lotu. Czuliśmy, że rezerwacja rzędu (3 miejsca obok siebie), tak aby nikt obok nas nie siedział, da nam poczucie wygody. W tym celu wykupiliśmy bilet czarterowy na ten lot, co dało nam nie tylko dodatkowe miejsce i przestrzeń, a również limity bagażowe 20 kg + 5 kg podręczny, czego nie ma w limitach niemowlaka. Wykupienie takiego miejsca rządzi się swoimi prawami i musi spełnić określone warunki. Dla naszych klientów czynimy takie kalkulacje, modyfikacje umów i rezerwacje. Wykup samego przelotu nie daje gwarancji, że takie 3 miejsca będą dla Ciebie. Rezerwacja może zostać odrzucona przez przewoźnika. Dlatego warto mieć pod ręką doradców podróży i latać pod ich skrzydłami. Polecamy się.
Dwie rzeczy, o których łatwo zapomnieć
Każde dziecko, nawet kilkutygodniowe, musi mieć własny dokument podróżny, czyli paszport lub dowód. Nie podróżuje na dokumencie rodzica. I druga pułapka: jeśli maluch skończy 2 lata przed lotem powrotnym, na drogę powrotną trzeba wykupić pełny bilet z osobnym miejscem.
Przywileje małego pasażera
To najprzyjemniejsza część. Z niemowlakiem zwykle przysługuje Wam zestaw udogodnień, które bardzo ułatwiają dzień w podróży:
Dobra wiadomość: wózek, fotelik i dodatkowa torba malucha zwykle nie wliczają się do Twoich limitów bagażowych. Nie musisz robić na nie miejsca w swoim bagażu ani dokupować dodatkowego limitu.
Zasady różnią się między przewoźnikami, a na lotach czarterowych bywają bardziej hojne niż w tanich liniach.
Bagaż: co realnie zabierzecie
Tu wszystko zależy od typu przewoźnika. Czy to lot rejsowy regularnymi liniami, czy lot rejsowy tanimi liniami, a może lot czarterowy? To wszystko ma znaczenie. Gdy stawiasz na niską cenę pakietu to zapewne lot oparty będzie o linie typu wizzair czy ryanair. Miej z tyłu głowy, że super cena = niewygody i ograniczenia, a czasem brak możliwości zmiany czy modyfikacji biletu.
Płyny, słoiczki i mleko: najważniejszy wyjątek
To pytanie wraca najczęściej, więc zapamiętaj jedną rzecz: jedzenie i napoje dla niemowląt są zwolnione ze słynnej reguły 100 ml pod warunkiem, że są dobrze zapakowane (oryginalnie), w przeźroczystych woreczkach strunowych. Mleko przewozisz w przeźroczystej butelce i często możesz zostać poproszona/y o degustację. Ale. Zaznaczamy, że wiele zależy też od osób kontrolujących w strefie kontroli bezpieczeństwa… Na przestrzeni lat spotkaliśmy się z różnymi sytuacjami, również takimi, że gdy słoiczki były powyżej 100 ml, trzeba było je pozostawić. Dlatego byliśmy przygotowani i na taki wariant i nasze słoiczki i mleko na czas lotu były w opakowaniu do 100 ml. Gdy podróżujesz z dzieckiem, możesz wnieść mleko modyfikowane (gotowe i w proszku), wodę do jego przygotowania, soczki, kaszki, musy w tubkach i słoiczki, w ilości rozsądnej na czas lotu i ewentualne opóźnienia. Wszystko w oryginalnych opakowaniach i takich, gdzie nie będzie wątpliwości co do zawartości. Dodatkowo wodę możesz uzupełnić po przejściu kontroli. Na pokładzie samolotu personel służy pomocą i może podgrzać wodę, jeśli poprosisz. W chwili gdy ruszaliśmy w świat Raj nie tykał mleka modyfikowanego od czasu niefortunnego zatrucia, zatem moje mleko odciągnięte do butelek było naszym prowiantem na drogę. Pojawia się kwestia temperatury i czasu przechowywania bez lodówki. Są termosy, zatem jest wyjście.
Nowość 2026: limit płynów dla dorosłych się zmienia
Na lotniskach z nowoczesnymi skanerami tomograficznymi limit dla zwykłych płynów rośnie ze 100 ml do 2 litrów na pojemnik. W Polsce działa to już między innymi w Krakowie i Poznaniu, kolejne porty, w tym Warszawa, są w przygotowaniach. To wciąż okres przejściowy, więc sprawdź zasady lotniska wylotu i powrotu osobno. Możesz wylecieć z portu z limitem 2 litrów, a wracać przez lotnisko, gdzie nadal obowiązuje 100 ml. Wyjątek dla jedzenia niemowląt obowiązuje niezależnie od tego.
Miejsce w samolocie i bolące uszy
Z niemowlęciem na kolanach najwygodniej siedzi się przy oknie, daje to odrobinę prywatności i spokoju. Pamiętaj, że z maluchem nie można zająć miejsc przy wyjściach ewakuacyjnych. Rzędy przed i za wyjściem ewakuacyjnym są również niedozwolone w większości linii. Na czas startu i lądowania załoga poda Ci dodatkowy pas lub szelki do zabezpieczenia dziecka.
Sprawdzony sposób na uszy
Przy starcie i lądowaniu maluchom pomaga ssanie i przełykanie, bo wyrównuje ciśnienie. Najlepiej w tych momentach przystawić dziecko do piersi, podać butelkę albo smoczek. Karmienie piersią na pokładzie jest dozwolone i całkowicie normalne.
Niezbędnik do torby podręcznej
Zasada jest prosta: wszystko, co może być potrzebne podczas lotu i przez kilka godzin po nim, trzymaj przy sobie, nie w luku. Gdyby lot się opóźnił albo bagaż się spóźnił, będziesz mieć spokój.
- Pieluchy z małym zapasem, chusteczki nawilżane i przewijak turystyczny
- Dwa komplety ubranek na zmianę i lekki otulacz lub kocyk
- Mleko, woda, słoiczki i musy na czas lotu, butelka i smoczek (oraz zapasowy)
- Mała apteczka: krem na odparzenia, termometr, lek na gorączkę, sól fizjologiczna
- Ulubiona przytulanka i nowa, jeszcze nieznana zabawka na trudniejszy moment
- Woreczki strunowe na brudne rzeczy i odpadki
Gadżety, które się przydały
To nie jest przypadkowa lista, tylko rzeczy, które sami zabraliśmy i sprawdziły się w praktyce, w upale, w wodzie i podczas greckiego wieczoru na żywo.
Nasz wózek to Anex Air-Q. Polecamy zakupić do niego pokrowiec, bo nie jest częścią zestawu. My posiadamy dodatkowo moskitierę, uchwyt na napój i osłonę od deszczu.
Na pokładzie: jak złapać spokój
Jeśli maluch ma swój rytm dnia, postaraj się go nie burzyć. Gdy śpi dłużej niż zwykle, nie budź go, odpocznij i Ty. Gdy marudzi, a sygnał zapięcia pasów jest wyłączony, możesz wstać i pobujać dziecko z tyłu kabiny, gdzie jest więcej miejsca i kojący szum. Najważniejsze jest jednak coś, co działa zawsze: Twój spokój udziela się dziecku. Załoga widziała płaczące niemowlęta tysiące razy i jest po Twojej stronie. Naprawdę nie musisz niczego udowadniać współpasażerom. Niektórzy radzą wsiadać do samolotu na końcu, aby spędzić w nim jak najmniej czasu. Drudzy, że na początku, wtedy szybciej zasiądziesz. Dla nas najwygodniejszym wariantem było zasiąść sprawnie, rozłożyć się ze wszystkim wygodnie i nie zagradzać drogi reszcie pasażerów. Zanim ruszyliśmy, Raj oswoił się z miejscem, a my zorganizowaliśmy wszystko jak należy, aby nie sięgać po potrzebne rzeczy do luku, tylko mieć wszystko pod ręką. Raj zasnął, zanim ruszyliśmy w chmury.
Rodzice bobasów zwykle najbardziej obawiają się płaczu swoich dzieci i faktu, że nie będą mogli ich uspokoić. Jest to stres i dziś to absolutnie rozumiem. Nigdy nie złościłam się na płaczące dzieci, bardziej moja złość kierowana była w stronę rodziców, gdy nie reagowali na potrzeby swoich pociech, doprowadzając ich do nudy i samolotowego hulajdusza.
I przy tej okazji zwrócić muszę uwagę na pewien trend. Mamuśki kochane, wiem, że uczynić kolejną viralową rolkę z pomysłem na lot jest niebywale fajnie. Ale polecam Wam gorąco wszelkie aktywności dla dziecka organizować w taki sposób, aby nie angażować w tym celu fotela poprzedzającego. On należy do innego pasażera. Nie jest ani tablicą, ani stolikiem do walenia czy bicia. Jeśli szukasz zabawek czy umilaczy czasu dla swojego bąbelka, to pamiętaj, że fotel pasażera naprzeciwko to nie jest przestrzeń, do której przyczepiasz zabawki, hamaki, wiatraczki czy inne cuda.
Przyjęło się, że stoliczek rozkładamy na czas posiłków, w trakcie serwisu pokładowego. Stolik nie służy zabawom, bo jest zintegrowany z fotelem i każdy ruch ma wpływ na dyskomfort pasażera. Co do składania i rozkładania foteli, to pamiętajmy, że po to fotele mają taką funkcję, aby z niej skorzystać. Nikt nie ma prawa się na Ciebie złościć, jeśli postanowisz fotel rozłożyć.
Pierwsze wakacje to w dużej mierze życie w cieniu
Te pierwsze wakacje z niemowlakiem to w zasadzie czas spędzony pod parasolem w cieniu. Ekspozycja na słonko nie jest dla takiego malucha wskazana. Przy okazji tego wpisu zdradzimy, że szykujemy dla Was z inicjatywy super dermatolożki cykl edukacyjnych i świadomościowych materiałów, które podpowiedzą jak się odpowiednio przygotować na wakacyjne promienie. Zadbaj o odpowiednią ochronę UV, super jak krem będzie nie tylko chronić dziecko, ale również swoim składem nie zaszkodzi wodom i oceanom.
Nawadniaj dziecko regularnie, unikaj przegrzania, obserwuj. Podczas drzemek zapewnij zacienione miejsce. U nas super sprawdziły się otulacze z La Millou. Dają taki efekt zimnej kołderki.
Woda: pierwsze spotkanie Raja z morzem i basenem
Nasz Raj miał pierwsze spotkanie z morzem i basenem. Dmuchane kółko, które gorąco Wam polecamy, było super pomocne, a jednocześnie dało komfort i spokój w wodzie. Maluch i my czuliśmy się bezpiecznie.
Jedzenie na miejscu: słoiczki i pierś
Na czas pobytu zabraliśmy ze sobą ulubione słoiczki Raja, bo jesteśmy na etapie rozszerzania diety. Raj jest stale na piersi i nie ukrywam, że to z jednej strony błogosławieństwo, z drugiej przekleństwo. Niby wygoda, ale czasem dyskomfort, ból, laktator w natarciu nawet na wakacjach. Nie odciągniesz, pękniesz! Słoiczki są fajnym uzupełnieniem. My korzystamy z marki Hipp z racji wspaniałych składów. Poza tym Raj jest zachwycony i wcina swoją ulubioną kaszkę z bananami albo gruszkę i jabłko. Podczas pobytu dokupiliśmy lokalne produkty takie jak musy owocowe. Jeśli Wasze dziecko przywiązane jest do konkretnych smaków to polecamy zabrać zapas do walizki, bo w wakacje skoki rozwojowe to standard, a wtedy głód jak malowany.
Drastyczna zmiana miejsca i smaków może nie iść ze sobą w parze, a zatem zadbaj o znajome słoiczki i dietę, nie kombinuj. Flora bakteryjna malucha jest w trakcie rozwoju i wszystko, co nowe, może mieć wpływ na samopoczucie. Nasz Raj po szpitalnych „atrakcjach” otrzymywał przez dłuższy czas porządną dawkę probiotyków. Kilka chwil przed wakacjami dostaliśmy zalecenie, aby tę suplementację zakończyć. Tak też uczyniliśmy. Skonsultuj się ze swoim pediatrą i zapytaj, co zaleca dla Twojego bobasa.
Zakupy na miejscu i mądry wybór kierunku
Podczas pobytu dokupiliśmy również pieluszki, chusteczki nawilżane i tu dodam info, że taki asortyment znajdziecie w każdym kraju, gdzie znajdziecie supermarket, 7-Eleven czy inne odpowiedniki marketów. To dobro luksusowe w krajach, których nie lubię nazywać krajami trzeciego świata, bo w zasadzie są pierwszym, ale to kwestia historii. Natomiast tu gdzie głód, ubóstwo, humanitarne kryzysy z pewnością dostęp do takich wygód będzie ograniczony. Nie rekomendujemy podróży z maluchem w takie strony na tak wczesnym etapie życia głównie z racji braku dostępu odpowiedniej opieki medycznej.
Ubezpieczenie i opieka medyczna: mówimy wprost
Ubezpieczenie dla malucha to podstawa, ale bardziej istotne jest to czy jest jak z niego skorzystać w chwili zdarzenia. Pytacie, który kierunek jest taki top of the top z tych bliskich do 3 h lotu. Odpowiadam z pełnym przekonaniem i 20-letnim doświadczeniem doradcy podróży. TURCJA. Oczywiście nie ta, którą MSZ wrzuca do terenów zagrożonych, czyli przygranicznych z Syrią. Ta Turcja, w której wypoczywają miliony turystów, czyli Riwiera Egejska i Turecka. Rozwinięta służba zdrowia śmiało może konkurować z każdym kierunkiem. Grecja na jej tle wypada bardzo słabiutko, co nie oznacza, że opieki w Grecji nie macie. Warto zerkać jak daleko jest do miejskiego ośrodka z opieką medyczną i jaki jest jej zakres. Z takim maluszkiem czas dotarcia do szpitala ma ogromne znaczenie. I tu nie trzeba paniki, a strategii działania. Plan B i C to dobry plan, nawet gdy dziecka nie mieliśmy. EKUZ to dla nas za mało. Za szczerość nigdy nie przepraszam i tym razem też tego nie uczynię. Jeśli nie stać Cię na polisę za 100 zł dla Twojego malucha, to znaczy, że nie stać Cię na ryzyko i wakacje. Gdy słyszę, że EKUZ to super obejście tematu płatnych polis, to widzę tych rodziców w sytuacji kryzysowej w szczycie turystycznego sezonu w szpitalu państwowym w Grecji. Kolejki, chaos i dezinformacja, a do tego uwaga! Bariery językowe! Dlatego uważam, że cwaniactwo po polsku, czyli „EKUZ wystarczy”, nie jest dla wszystkich. Jest dla tych, co nie idą w komfort, tylko dyskomfort opieki nad własną rodziną. Tak drodzy czytelnicy! Polisa za stówkę to już wypasiona polisa i opieka w prywatnych placówkach, to prowadzenie przez konsultanta, to taksówki i transport medyczny bez względu na jego koszty. Wiecie, jakie jest moje podejście do zbiórek na cele transportu czy leczenia za granicą, bo wypadek podczas wakacji, bo nie ma jak wrócić, bo nieszczęście i granie na emocjach ludzi. MÓWIĘ NIE! Decyzje o ochronie i potencjalnym ryzyku podejmujemy przed wyjazdem na wakacje, a nie w trakcie, gdy zadziewa się tragedia. Możesz skorzystać z produktów organizatora podróży, naszych, czyli doradców podróży, albo brokerów ubezpieczeniowych. Sam decydujesz, a my Ci o ochronie z pewnością kilka razy przypomnimy, jeśli rezerwację zakładasz pod naszymi skrzydłami.
Fotelik i wynajem auta
Nasz maluch kocha jazdę autem, dlatego przed wyjazdem zarezerwowaliśmy w lokalnej wypożyczalni z usługą fotelika dla niemowlaka. Muszę tu Was uczulić, że standardy bezpieczeństwa, jakie panują w PL, a w niejednym nawet unijnym kraju, to istny kosmos. Ustawienia fotelika, rodzaje fotelików… Jeśli chcesz mieć pewność, że będzie po Twojemu, zabierz swój fotelik, i to najprostsze, choć niewygodne rozwiązanie.
Najlepszy plan to przygotowanie i podział ról
Jako dojrzali rodzice przegadaliśmy sobie swoje role w tej „przygodzie życia” i to bardzo pomaga. W sytuacji awaryjnej nie ścigamy się, kto idzie zmieniać pieluchę, uspokajać, usypiać, karmić. Mamy ustalone wszystko i komunikujemy otwarcie, bo komunikacja to złoto. Powiem Wam, że świadome posiadanie dziecka po 40-tce to przyjemność i mimo że są nieprzespane noce, czasem jest niedoczas, a nawet chaos, to w tym wszystkim jest jakiś taki nasz spokój, który mocno wspiera.
WAKACJE Z NIEMOWLAKIEM NIE MUSZĄ BYĆ NASZPIKOWANE NIEPOKOJEM. Pamiętaj też, że to Ty najlepiej znasz swoje dziecko, a przynajmniej powinieneś. Dlatego fakt, że polecamy Ci nasze sprawdzone metody, wcale nie musi oznaczać, że będzie to Twój sposób na spokojny wywczas. Słuchaj swoich potrzeb i potrzeb dziecka. Gadżety są ekstra, ale nie musisz ich wszystkich posiadać. Nasze mamy dawały radę bez takich wygód i były w tym doskonałe. My mamy wygód od groma na wyciągnięcie ręki, ale wciąż nie słyszymy wołania własnych potrzeb. Zanim wydasz kasę zastanów się czy to Twoje, czy może wpływ Lastowiczki czy innej influe od dziecięcych spraw.
Lista do druku, żeby nic nie umknęło
Pobierz listę (PDF)Współpraca ambasadorska
Mamy współpracę ambasadorską z Anex Baby, jak i La Millou. Polecane produkty tych marek są z nami w podróży i w życiu codziennym, a nasze polecajki są od serca i pojawiłyby się tutaj również bez współpracy, bo wspaniale wspierają nas na co dzień. Stawiamy na jakość i wygodę, a nasze rekomendacje niechaj i Was wspierają.
Ruszamy w świat razem
Z przyjemnością wysyłamy w świat rodziny z dzieciakami, a zatem jeśli chcesz poczuć spokój, dobre przygotowanie i należyte prowadzenie, to zapraszamy.
Rezerwuj z LastowiczamiBądźcie przygotowani na swoje pierwsze razy po swojemu i pamiętajcie, że nikt nie zna Waszego dziecka i Was tak dobrze jak Wy sami.
no to cześć, Wasi Lastowicze

